Ręczne farbowanie tkanin w kolorach wiosennych

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. Kasia napisał(a):

    Wow! Ale skala! Też czasem sobie coś zafarbuję, mniej precyzyjnie, bardziej przygodowo, bo w farbowaniu tkanin najbardziej lubię niespodziankę 🙂

    • elazeman napisał(a):

      Niespodzianka jest tu raczej nieunikniona, chociaż pewne efekty da się przewidzieć

  2. elazeman napisał(a):

    Dzięki dziewczyny!

  3. Jo Ho napisał(a):

    pięknoty

  4. Jolcia napisał(a):

    Biorę taką kolekcję!

  5. Małgorzata napisał(a):

    Piękne! Wy chyba macie bele białej bawełny???!
    Najbardziej podoba mi się, że spędzacie razem czas. Moja siostra jest całe życie zajęta i tak rzadko się spotykamy. Szkoda mi. A czas płynie…

    • elazeman napisał(a):

      Białą bawełnę akurat nie problem kupić. Farbujemy niewielkie kawałki po ok. 0,5 m do jednej kąpieli. Czasem dzielimy się na pół (wtedy każda z nas ma po jednej tłustej ćwiartce z każdego koloru), a czasem farbujemy coś “na konkretny projekt” Karoliny albo mój. A siostry mam dwie – obie “na wyciągnięcie ręki”. I bardzo to sobie cenię. Pozdrawiam