Wybór tkanin a projektowanie patchworku

Może Ci się również spodoba

8 komentarzy

  1. Dorota napisał(a):

    Fajnie wytłumaczone, tego mi potrzeba.

  2. Kamila@WorkWithPatches napisał(a):

    Świetny wpis. Szczególnie w kwestii kontrastu 🙂
    Chyba pora, abym też wzięła się do patchworku od strony naukowej (chyba czas bardziej mi na to pozwoli niż niż na samo szycie :))
    Pozdrawiam
    Kamila

  3. Wiesia napisał(a):

    Ela, super post! Ja “szkiełkiem i okiem”… patrzę 😉 I myślę, że ciut szybciej uzyskuję dobre rezultaty. Łatwiej mi się uczyć na cudzych błędach (szybciej na pewno), niż na własnych. Na przykład teraz się uczę (zdobywam wiedzę) kolorów. Czyli bawię się kołem barw, czytam, co to jest nasycenie, czym różni się ton od odcienia – i jak tę wiedzę wykorzystać przy wyborze tkanin. Pozdrawiam!

    • elazeman napisał(a):

      Wiesiu, uzyskujesz świetne efekty. A wiedzę o kolorach warto znać nawet jak się”czuje” (tak myślę)

  4. Jo Ho napisał(a):

    podziwiam metodystów! u mnie tylko czuj, czuj 😉

    a mysz gigant (na zdjęciach :D)

  5. Małgorzata napisał(a):

    🙂 Widzę, że podchodzisz do tematu z pozycji oka i szkiełka, fajnie.
    Ja tak nie umiem (i pewnie po prostu nie chce mi się), idę na czuja…
    Jest jak jest, najważniejsze, że szycie, tworzenie sprawia nam frajdę, przecież to najważniejsze 🙂

    • elazeman napisał(a):

      Kwestia tego, czy “czujesz”. Jak idę “na czuja – czasem jest tragedia 🙁 Ja nie mam chyba tego daru i stąd te rozważania.