Kosmetyczka z książki Patchwork dla ambitnych

Może Ci się również spodoba

17 komentarzy

  1. Anna napisał(a):

    Nie byłam fanką Adriana M. Ale kosmetyczkę doceniam. Love różowy i to pewnie dlatego 😉

    • elazeman napisał(a):

      Powinnam uszyć jeszcze kilka, bo mi się tzw. młodzież w kolejce ustawiła. Na szczęście nei muszą być identyczne – nie lubię szyć tego samego drugi raz

  2. Małgorzata napisał(a):

    Masz tak mało zamków??? Zawsze możesz na mnie liczyć, jakby co 😀
    Podoba mi się kosmetyczka! Serduszka kiedyś miałam 🙂

    • Małgorzata napisał(a):

      … aaaa… tę książkę też mam, zapomniałam o niej na amen…

    • elazeman napisał(a):

      Wyciągnij z półki, bo warto 🙂

    • elazeman napisał(a):

      Zamki sa powszechnie dostępne – w zasadzie nie ma potrzeby gromadzenia, bo można kupować jak potrzeba. Tylko mi ta złota zasada nie działa – o 30 za dużo mam…

  3. Jo Ho napisał(a):

    o masz Ci los, Wanda, przepraszam, źle się w drzewko wbiłam

  4. patchworkwanda napisał(a):

    Fajna kosmetyczka.

    • elazeman napisał(a):

      Dzięki:)

    • Jo Ho napisał(a):

      Ela, ale Ty czujesz pokrewieństwo ze mną czy z Adrianem? 😀

    • elazeman napisał(a):

      Jednak z Tobą bardziej niż z Adrianem. Adrian to był jednak męska miągwa :0 A z Tobą tak, bo widać mamy takie same doświadczenia lekturowe. I cos tak czuję swoim bibliotekarskim nosem, że nie tylko w kwestii Pana 13 i 3/4 🙂

  5. Jo Ho napisał(a):

    Adrian Mole… Byłam fanką :D.
    Motylki czułkami pokazują kierunek rozsuwania. Fajne szmatki skomponowałaś.

    • elazeman napisał(a):

      W sprawie Adriana, lat 13 i 3/4 – czuję pokrewieństwo dusz 🙂

  6. Karolina napisał(a):

    28 . Czyli jeszcze 28 uszytkow do zużycia wszystkich 😉

    • elazeman napisał(a):

      Ehmm, źle policzyłam. Dziś dokupiłam dwa kolejne – razem ze szmatami na sukienki :0 To chyba obsesja zamkowa.

  7. Ewa napisał(a):

    Kosmetyczka może i dla ambitnych, ale patchwork – na pewno nie 😉

    • elazeman napisał(a):

      Oj wiem. Gdyby chciała to porządnie wypikować, to bym raczej nie zdążyła. Jutro rano jedziemy – taki dead line