Nine Patch 5 i zakupy patchworkowe w Barcelonie

Może Ci się również spodoba

6 odpowiedzi.

  1. Ewa pisze:

    To co, kolejna seria postów: przewodnik patchworkowy po Europie ? Jestem za 🙂

    • elazeman pisze:

      Oj, trochę za mało jeżdżę, żeby coś takiego robić. Chyba, że cykl “raz do roku” 😉

  2. Jo pisze:

    jesteś prawdziwa szmatoholiczka

  3. Świetne Elu. A w tym japońskim sklepie były japońskie kraty?

    • elazeman pisze:

      Były i kraty, i wogóle wzorki graficzne, ale też piękne wzory kwiatowe – takei na bogato, ze złoceniami jak na kimona. Na prawdę duży wybór.