Pięć gadżetów bez których można sz(ż)yć

Może Ci się również spodoba

21 komentarzy

  1. Karolina napisał(a):

    Mało gadżetowa jestem ale mam piekny pojemnik na nici – zrobiony przez mojego męża, klamerki do lamówki, szpilki-kwiatki, i nożyczki do obcinania nici-friskars 🙂

  2. Ewa napisał(a):

    Moje 5 gadzetów:
    1. pisak wodozmywalny
    2. przyrząd Hera do zaznaczania linii na tkaninie, o którym pisała Marzena
    3. szpilki podwójne
    4. prujka 🙂
    5. rękawiczki gumowe do pikowania

    I jeszcze 2 do pikowania ręcznego:
    1. wyciągacz igły, o którym pisała Danka
    2. automatyczny nawlekacz igły

    • elazeman napisał(a):

      Jakby siedem 😉 Moja lista tez dłuższa, ale bardzo podoba mi się na co zwracasz uwagę. Niektórym rzeczom muszę się przyjrzeć.

  3. Jo napisał(a):

    ja uwielbiam magnes do szpilek, żadnej nie zgubiłam, a mam te z kwiatkiek od dwóch lat
    i jeszcze stojak do dużych szpulek

    • elazeman napisał(a):

      Stojak do dużych szpulek właśnie zamówiłam, bo trochę głupio używać overlocka jako stojaka 😉

  4. elazeman napisał(a):

    Dziękuję Wam za komentarze. Widzę, że lista “przydasiów” mi się zwiększy po przeczytaniu tego wszystkiego. 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

  5. Danka Kruszewska napisał(a):

    Elu – fajny temat! Mam kilka takich ciekawostek, ale nie umiem ich krótko opisać. Najbardziej sobie cenię rzeczy zrobione przez mojego męża (czasem na wzór drogich gadżetów z Internetu): nie tak mała kursowa deska do prasowania, bezpieczna podstawka do malutkiego żelazka Clovera (do aplikacji i lamówek), stelaż na szpulki i śrubokrętopodobny zamykacz quiltowych agrafek (tych zakrzywionych). Ale mam jeszcze wyciągacz igły do szycia ręcznego i zestaw maszynek do klejenia lamówek (przydają się do motywów celtyckich i witrażowych). Chętnie pokażę je na moim blogu. Jeśli pozwolisz to też chętnie podam linka do ciebie z twoim tytułem. Kocham gadżety, ale nieczęsto ich używam.

  6. Basia PatchTworki napisał(a):

    Od siebie do listy dodałabym:
    – poduszka na szpilki – wiem, że to pewnie oczywistość, ale długo nie miałam, aż sobie zrobiłam w rozmiarze XL i nie wyobrażam sobie bez niej pracy
    – woreczek/pojemniczek na bieżące ścinki, nici itd – obecnie używam co podejdzie pod rękę, ale właśnie zainspirowałaś mnie swoim wpisem – czas wreszcie sobie uszyć taki drobiazg!
    – szpatułka do ręcznego wygładzania szwów – Marzena powyżej już o tym wspomniała – świetne przy małych pracach, np PP
    – nie posiadam pokrowca na maszynę, a coraz częściej myślę, że to jednak powinien być niezbędny element wyposażenia mojego stołu jadalnego, bo od dawna maszyna z niego nie schodzi (pracowni niestety nie mam).
    Zamiast klamerek okazjonalnie używam takich “żabek” do dokumentów. Te oryginalne klamerki skutecznie odstraszają mnie ceną, więc ratuje się jak mogę 😉 Fajny wpis 🙂 Pozdrawiam

    • Anna Ploch napisał(a):

      Basiu, poszukaj klamerek na alliexpres – ja kupiłam za 16 zł całe 50 sztuk. Nie twierdzę że oryginalne. Ale dużo wygodniejsze od biurowych. A i cena – no. Dobra.

  7. Marzena napisał(a):

    Ja jeszcze dodam marker Hera. To takie coś plastikowe, co ma łopatkę z jednej strony, a szpikulec z drugiej. Szpikulcem się “rysuje” po tkaninie – zostają delikatnie prawie niewidoczne ślady, zwłaszcza na ciemnej. Łopatką się “prasuje”, czyli np. spłaszcza szwy.
    Klipsy to moje ostatnie odkrycie – są super.

  8. Maryla napisał(a):

    bąbelkowych używam od lat – nigdy nie miałam problemu ze spieraniem; natomiast Frixion znika w wysokiej temperaturze, “odtwarza się” w niskiej

  9. Małgorzata napisał(a):

    1. Kupiłam takie szpilki, bo ładne, ale moje tępe – obraziłam się na nie i używam takich z kuleczkami na końcach.
    2. Klamerki – mam 60 szt., nerwowo liczę, czy nie zgubiłam aby jakiej, BARDZO je lubię i często używam. Są piękne!
    3. Nie mam takich pisaków, ale używam, znikających po przeprasowaniu. Niezastąpione jak dla mnie!
    4. Używam nożyczek do paznokci 🙂
    5. Już u Ciebie wiedziałam, że potrzebuję taki stojak na linijki!!!

    • elazeman napisał(a):

      🙂 Gadżeciary jesteśmy

    • Małgorzata napisał(a):

      Oj tam, oj tam 😀

    • Maryla napisał(a):

      ad3 – pisaki znikają wprawdzie po przeprasowaniu, ale pokazują się na nowo w niskiej temperaturze; gdybyś zimą niosła komuś patchwork w prezencie może być przykra niespodzianka 😉

    • elazeman napisał(a):

      Marylko, ale mówisz tu o Frixionach? Bo one nikną od żelazka. Te ze zdjęcia trzeba wyprać, żeby zniknęły.

    • Małgorzata napisał(a):

      Wiem, że te ślad tych pisaków odtwarza się w niskiej temperaturze – nie raz patchwork wylądował w zamrażarce, kiedy zbyt szybko potraktowałam go żelazkiem 🙂

  10. Anna Ploch napisał(a):

    Nr 1 i 5 – nie wiem, nie posiadam. Ale 2-4 używam i też uważam że są bardzo, bardzo wygodne. Nr 2 zanabyłam w ilości szt 50 u chińczyków i wiem że przyspieszyły lamowanie o 50%. Spinam hurtem lamówkę na dwóch bokach i jadę. Potem drugi raz i znowu oblatuję – mam gotowe. Nie wyobrażam sobie już bez nich lamowania.

    • elazeman napisał(a):

      Stojak na linijki – nareszcie mam w nich porządek! Proste, ale wygodne rozwiązanie. Polecam. A szpilki – jak to szpilki 🙂