Wybieranie tkanin do projektów patchworkowych

Wybieranie tkanin do projektu. Zawsze mam z tym problem, bo niby jakieś szmatki (tkaniny) mam, ale jak próbuję coś ze sobą zestawić w jednym projekcie, to wiecznie mi coś nie pasuje. Znaczy nie czuję. Trzeba to było wziąć na rozum. Nauczyć się po prostu. O kolorach  – kole barw, teorii koloru nie będę pisała. Byłam na szkoleniu w Szkole Patchworku, które prowadziła Ula Buczkowska . Można również poszperać w książkach i  internecie, i odpowiednią wiedzę znaleźć.

Jak to się przekłada na praktykę? Otóż wcale nie łatwo. Kolor na kartce to nie to samo, co kolorowa tkanina. Na razie mowa o tkaninie jednobarwnej. Do tego trzeba uwzględnić rozmaitość printów. I tu zaczynają się schody. Jak to ugryźć.

Na początek zrobiłam porządki w printach. Po dokładnych oględzinach stwierdziłam, że bardzo mnie irytuje, jeśli użyję w jednym projekcie czystej i złamanej bieli (kremowy, snow). A bardzo lubię mieszać tkaniny z różnych kolekcji ze sobą. Podzieliłam więc tkaniny według występującego tam odcienia bieli na “czysty biały” i “złamany biały”.

Co z tkaninami, w których biały nie występuje? Zwróciłam uwagę, że w kolekcjach zawsze ta zasada przestrzegana – złamany biały nigdy nie łączy się z czystą bielą w jednej kolekcji. Od razu przypisałam tkaniny bez odcieni bieli łącząc te z danej kolekcji. Wtedy zauważyłam, że koszyk “czysty biały” i koszyk “złamany biały” różnią się od siebie tonacją. Inne dopasowałam intuicyjnie, patrząc na tonację pozostałych kolorów. Sami zobaczcie:

_MG_6974

Wybieranie tkanin – Przykład z czerwonymi. Dwie tkaniny z lewej trafiły do koszyka “czysty biały”, dwie z prawej do “złamany biały”. Mam nadzieję, że różnica i dla Was jest widoczna 🙂 Okazało się, że to działa. Tkaniny podzielone na “dwa koszyki” zaczęły jakby bardziej ze sobą gadać. Taki układ bardzo mi odpowiada. Dzięki niemu tkaniny z jednej kolekcji nie są rozbite, co było dla mnie ważne. No i “złamany biały” nie znajdzie się obok “czystego białego” przy założeniu, że wybieram zawsze do danego projektu tkaniny z jednego koszyka. Ale nie zawsze wszystko z jednego koszyka do siebie pasuje i nie wszystko łatwo przypisać do koszyka.

Wszystko zależy od koncepcji pracy (konkretnej pracy).

Wybieranie tkanin – Przykład drugi. Trzy tkaniny z koszyka “białe czyste”.

_MG_6976

Mamy tu trzy tkaniny, w których dominującym kolorem jest aqua, zielonkawy, blue-green, czy jak go tam nazywają. Wszystkie trzy mają dość drobne nadruki, ale nie mogłam użyć wszystkich trzech w moim ostatnim projekcie. Jedna z nich odrzuciłam.

Najpierw pomysł: zrobię poduszkę złożoną z kwadratów hst, gdzie jeden trójkąt jest biały (czysty biały z Kony), a drugi zimny (z koła barw: niebieski, zimnozielony, właśnie aqua, ew. zimny fiolet). Miało być zimno, bardzo zimno, bez kompromisów. Pierwsza tkanina z lewej przeszła casting bez problemu: ciapki i kropki są w innych, równie zimnych odcieniach aqua. Druga (ta w romby) rozjaśnia projekt, bo ma dodatek białego. Jeśli jednak wszystkie użyte tkaniny będą miały dodatek “biały czysty” będą ze sobą gadać! A co z trzecią? Trzecia odpadła przez dodatek ciepłych kolorów w nadrukach (żółty, łososiowy róż, czerwony) – nie pasowała do lodowego królestwa 🙂

Moja typologia printów rozszerzyła się o dodatkowe typy: 1. nadruki w tym samym/podobnym kolorze 2. dodatek białego 3. dodatek innych (często kontrastowych) kolorów.

To czubek góry lodowej. Bo co na przykład z takimi cudami?

_MG_6979

🙂

Pozdrawiam serdecznie.

podpis

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *