Tłuste ćwiartki organiczne 5 komentarzy


Dawno się tak nie ucieszyłam z powodu: że się starzeję. Coś z tą składnią nie tak. Spróbuję jeszcze raz. Z okazji urodzin (czyli zestarzałam się znowu o rok) moje siostry dwie zrobiły mi prezenty “szmaciane”.   Obie przyniosły paczki z tłustymi ćwiartkami. I to jakimi pięknymi! Same zobaczcie (Panowie na pewno tu nie zaglądają):

PicMonkey Collagemonal1

A fajoski koszyk bambusowy na tkaniny – od Bratowej 🙂

Tkaniny to głownie organiczne bawełny firmy Monaluna. Ale wśród skarbów znalazły się i ćwiartki z kolekcji Birch Farm, i Tula Pink 🙂 Same wspaniałości.

Tkaniny zdążyłam już zdekatyzować i oczywiście oczyma wyobraźni już je pociachałam i coś tam szyję. W “realu” mam rozgrzebane inne prace i głos rozsądku ostrzega mnie przed rozpoczynaniem kolejnej.  Więc głaszczę, przekładam, znowu głaszczę… No same mnie rozumiecie na pewno!

Wpis jest chwalipięcki, ale jak tu się nie chwalić takimi Siostrami. Mam fajną rodzinkę 🙂

I to dziś tyle!

Pozdrawiam

Ela (lat 44 i trzy czwarte, bo dopiero  jutro 45)

PS

W czwartek nie będzie wpisu “dla szmatoholiczek”, bo “będę wyjechana”. Mój mąż kochany zabiera mnie w romantyczną podróż do Barcelony.
Ehmm, adresy sklepów ze szmatami już sprawdziłam 😉


5 komentarzy do “Tłuste ćwiartki organiczne

  • Jolcia

    Urodziny w Barcelonie!? Ja pier…[zaklejone] Gadaj mi tu Ela jak było, co w szmatach “piszczy”, no i… no więcej szczegółów! A przy okazji, po naszemu 😉 “Sto łat, sto łat niech szyje, szyje nam…” 😉 Uściski 🙂

    • elazeman Autor wpisu

      Bardzo dziękuję za życzenia. Szmaty tam drogie raczej, więc dużych zakupów nie mam, ale japońskie to musiałam kupić 😉

Komentarze są wyłączone.