Wybór tkanin a projektowanie patchworku

Projektowanie patchworku to chyba najbardziej ekscytujący etap pracy. Jeszcze wszystko jest możliwe. Jakiś luźny pomysł przeradza się w coś bardziej konkretnego. Nadchodzi czas wyborów i decyzji. Wybieranie tkanin do projektów patchworkowych jest dla mnie interesujące i stresujące zarazem. Mam za sobą nie jedną porażkę w tym zakresie. Sukcesy też są. Analizując zarówno te pierwsze jak i te drugie, dochodzę do kilku prostych metod, których przestrzeganie pomaga mi w uzyskiwaniu sukcesów nieco częściej niż dotąd.

UntitledDziś kilka prostych rzeczy. O niektórych (równie podstawowych sprawach) pisałam tutaj.  Ćwiczenia “na sucho”, czyli analiza (czasem bardziej, czasem mniej trafna) oferty z polskich sklepów patchworkowych pod kątem zestawiania tkanin ze sobą to moja raczkująca seria “Nine patch dla szmatoholiczek”.

Jednocześnie chciałabym zauważyć, że nie piszę tu żadnych “prawd objawionych”, ani nie podaję jedynej recepty na sukces. Każda z nas ma swój gust, swoje poczucie tego, co piękne, estetyczne, dopuszczalne. To, co dla mnie jest OK ktoś inny może uznać za nieestetyczne, nudne, niezgodne z poczuciem piękna. I ja to w pełni akceptuję, tak pięknie się różnimy 🙂

W przykładach posługuję się blokami uszytymi z kilku kolekcji tkanin jednej firmy, mianowicie Lewis&Irene. Do tego dołożyłam solidy (tkaniny jednokolorowe) produkcji czeskiej. Wszystkie tkaniny pochodzą z mojego koszyka “złamane białe”, czyli są w lekko przydymionej, złamanej tonacji. Jak już pisałam w projektowaniu patchworków jest dla mnie ważne, aby “trzymać tonację”.

 

Kwestia skali

Na pewno zauważyłyście, że tkaniny różnią  się wielkością nadrukowanych  wzorów. W niemal każdej kolekcji mamy wzory duże (czasem bardzo duże), średnie i bardzo drobne. Te  w duże wzory są zwykle bardzo atrakcyjne, ale chyba najtrudniejsze do pogodzenia z czymkolwiek innym. Słowem – trudno je skomponować w pracy.

Poniżej przygotowałam dwa bloki z użyciem tkanin o dość dużych wzorach  – JoHo nazwała je “myszy-giganty” 🙂 W rzeczywistości te myszki mają po 4 cm (bez ogonka). Dlaczego wydają się wielkie? Ponieważ cały blok ma zaledwie ok. 15cmx15cm. Uważam, że w obu tych blokach udało mi się dość dobrze wybrnąć z problemu skali.

farmers wife blocks

W bloku po lewej, z myszami na brązowym i fioletowym solidem, zdecydowałam się na dwa zabiegi. Po pierwsze użycie kontrastu: wzorzyste i gładkie – to o prostu działa. Bogate wzory na jednej tkaninie i gładkie tło. Wybierając kolor tego tła zdecydowałam się na jeden z kolorów występujących we wzorzystej tkaninie.

Drugi zabieg to tzw fussy cutting, czyli takie cięcie wzorzystej tkaniny, żeby wybrane elementy wzoru były w całości. Tu – w centralnej części cięłam tkaninę tak, żeby myszka była w całości (ucięłam jej ogonek, niestety).

Drugi blok jest bardziej skomplikowany. Mamy tu trzy różne wzorzyste tkaniny, na dodatek każda z innej kolekcji. Tkanina z dużym wzorem (myszy na bladozielonym) znowu została przycięta tak, żeby myszka była względnie cała (jest punktem przyciągającym uwagę). Podobnie cięłam duży kwadrat w lewym dolnym rogu – chciałam zachować w całości gałązkę z czerwonymi owocami głogu.

Dwie pozostałe tkaniny mają stanowić “ramę” znowu zbudowaną na kontraście: tym razem pomiędzy jasnym a ciemnym kolorem. Żeby nie konkurowały z moimi ulubionymi myszami mają drobne, regularne wzorki, niespecjalnie rzucające się w oczy. W całości sekwencja jasny – ciemny – jasny chyba się tu dobrze sprawdziła.

Jeszcze o kontraście

Poniżej dwa bloki, bardzo podobne do siebie.  Różnią się tylko jedną tkaniną. Na dodatek obie różne tkaniny są z tej samej kolekcji, mają nawet ten sam wzór, tylko inny kolor. W drugim przypadku kontrast jest silniejszy i efekt całości nieco inny. Który lepszy? Trudno mi zdecydować. Na marginesie – oba bloki są do wyrzucenia – nie trzymają potrzebnych wymiarów 🙁

PicMonkey Collage3Jak widać, nie zawsze trzeba dążyć do dużego kontrastu. Raczej dobra jest świadomość jak on działa. A działa “na różnych polach”, jak choćby użyte powyżej wzorzysty – gładki, duży wzór – mały wzór, jasny – ciemny.

To tyle na dziś. Jak zapewne zauważyłyście, dziś wspierała mnie Żona Farmera 🙂 Na koniec jeszcze dwa (całkiem udane kolorystycznie) bloczki. Już bez analizowania:

farmers wife block

Pozdrawiam!

podpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

8 komentarzy “Wybór tkanin a projektowanie patchworku”