Po kursie farbowania w Szkole Patchworku

Relacja na gorąco – kurs odbył się wczoraj, a upał trwa nadal. (33 st. w cieniu)

Jak wiecie farbowaniem zajmuję się od dość dawna. Farbowaniem Procionami od roku. Przedtem farbowałam metodami naturalnymi i “chemią”, głównie wełnę i runo. Te doświadczenia dziś bardzo mi się przydają, ale postanowiłam doskonalić się na kursie. Kurs zorganizowała (wspaniale) Ania Sławińska ze Szkoły Patchworku, a prowadziła Marzena Krzewicka.

IMG_7485mp

Na kurs wybrałam siez Karoliną – nasza wspólna przygoda z farbowaniem ma się dobrze 🙂 Miałyśmy okazję poznać kilka nowych technik farbowania i świetnie się bawiłyśmy w doborowym towarzystwie. Było energetycznie i inspirująco, za sprawą wspaniałych gospodarzy – Ani i Eugeniusza, którzy ugościli nas po królewsku ; prowadzącej zajęcia – Marzeny – sprawnie i fachowo prowadzącej zajęcia i wspaniałych dziewczyn, które wraz z nami zgłębiały tajniki farbowania.

Poza kilkoma klasycznymi technikami farbiarskimi, poznałyśmy niezwykle interesujace techniki shibori, farbowanie lodem, sun printing. Mam co ćwiczyć, mam nad czym myśleć 🙂

Wszystkie tkaniny ufarnbowane w trakcie zajęć przywiozłam do domu. Dziś je “wykończyłam” (według instrukcji) i oto są:

IMG_7471mp

IMG_7475mp

Shibori:

IMG_7477mp

IMG_7472mp

IMG_7476mp

(ten ostatni spsowaciłam, bo za słabo obwiązałam)

Farbowanie lodem:

IMG_7478mp

I sun printing (to już nie Prociony):

IMG_7483mp

Tu pokazuę fragment tkaniny, bo te detale są w niej najciekawsze.

To tyle na gorąco. Bardzo dziękuję za uwagę 🙂

Pozdrawiam

podpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 komentarzy “Po kursie farbowania w Szkole Patchworku”