Tkaniny na patchwork Krok po kroku planujemy quilt

Z uporem maniaka wracam do tematu projektowania patchworku. I znowu będzie o wyborze tkanin na patchwork krok po kroku analizuję przydatność różnego typu wzorów i kolorów na moje projekty. Dziś zamiast deliberować o potencjalnych zakupach tkanin pokażę Wam moje ostatnie (przemyślane) zakupy tkaninowe.

Ten wpis jest zamiast/obok dziewieciołatkowego dla szmatoholiczek, którego w tym tygodniu nie będzie.

Jak budować zapas tkanin?

Kwestie językowe – angielskojęzyczne quilterki mają łatwiej – słowo “stash” załatwia sprawę. Po naszemu: Zapas tkanin? Własna kolekcja tkanin? Trumienne tkaniny? Ale ja nie chcę o trumiennych*, bo wolałabym o takich, które zechcę zużyć (i to szybko), z kolei kolekcja – to raczej kolekcja tkanin zaprojektowana przez kogoś zwykle w celach komercyjnych (do sprzedaży)

Więc będzie zapas tkanin, a w slangu “szmaty** z mojej szafy/walizki” 🙂
(tak, tak jest slang patchworkarek/quilterek polskich)

Pierwsze pytanie – czy w ogóle budować zapas tkanin?

Jest to raczej pytanie retoryczne. On się sam zbuduje i jeśli nie zadbamy o jego jakość, będzie… taki sobie. Nawet jeśli ktoś kupuje tylko tkaniny na konkretne projekty i nie ma chwil słabości (takie śliczności to muszę kupić), zawsze coś zostanie, jakiś projekt pozostanie w sferze planów (a tkaniny zdobyte), jakiś prezent, wymianka itp, itd. Szafy puchną.

Postanowiłam, że zadbam o jakość mojego zapasu. Metodycznie przystąpiłam do działania. Zyskuję wiedzę o wyborze tkanin przydatnych do patchworku. Tą wiedza staram się dzielić z Wami sukcesywnie. Pisałam o wybieraniu tkanin do projektów patchworkowych, zajmowałam się kwestią skali i kontrastem w tkaninach, a ostatnio podzieliłam się z Wami moim doświadczeniem w pracy z solidami, czyli tkaninami jednobarwnymi.

Przemyślane zakupy na patchwork krok po kroku

Dziś odrobinkę o kolejnym elemencie, który warto uwzględnić wybierając tkaniny, a mianowicie o nasyceniu, czyli skali wartości koloru od jasnego do ciemnego w ramach tego samego koloru. Jeśli nie wyrażam się jasno wszystko wyjaśni zdjęcie:

patchwork krok po kroku tkaniny

Podstawowy zapas tkanin

Wybrałam kolory, które lubię i chcę z nich szyć. Moja ulubiona tonacja to kolory czyste. I tu uwaga – mam sporo tkanin w tonacji złamanej jakby lekko przydymionej/zszarzałej i nadal będę z nich szyć, ale stanowią i nadal będą stanowiły mniejszość – taki mój “skok w bok” 🙂

Wśród wybranych przeze mnie kolorów, które mają znaleźć się w moim zapasie jest jasnoturkusowy/takiezielonkawe (z angielska blue-green). Na zdjęciu powyżej widać, że wybierając tkaniny tego koloru uwzględniłam nasycenie barwy – od bardzo jasnej (bladej) do dość ciemnej. Inny sposób regulowania nasycenia polega na dozowaniu większej mniejszej ilości neutralnego białego. Proporcje bieli i wybranego koloru takze decyduja o wizualnym efekcie nasycenia. Oczywiście udział innych kolorów także, ale to już inna (bardziej skomplikowana) bajka.

patchwork krok po kroku fabrics

Świadome budowanie zapasu

I jeszcze obiecane zdjęcie moich zakupów. Na zimno wybierane. Sama się czasem dziwiłam, co mi pasuje do koncepcji:

zapas tkanin

Jak to zauważyłą Aploch – CraftFabric – od razu widać 🙂 Wśród wybranych tkanin znalazło się kilka nowości i kilka klasyków. Z nowych kolekcji nie mogło zabraknąć tkaniny w jamniki z “Mori Girl” i drugiej musztardki w postaci “kwiatków” z “Blossom”. Z nowości jest także tkanina z Lewis&Irene – kolekcja Bluebell. To cześć tkanin  z moich zakupów – oprócz tego wybrałam trochę neutralnych szarości i tkaniny z tonacji “przydymionej”, które zapasu stanowić nie będą, bo od razu idą “pod nóż”.

Czy zauważyłyście, że szerokim łukiem ominęłam wszystkie “królowe piękności”, czyli najbardziej efektowne tkaniny w kolekcjach – te o dużych wzorach, wielokolorowe, bardzo atrakcyjne dla oka? Mam nadzieję, że nie uszło to Waszej uwadze. Dlaczego? O tym wkrótce.

I jeszcze oficjalne podziękowania. Napisałam ostatnio, że moim pragnieniem jest mieć wzornik tkanin Kony. I spełniło się – dostałam taki wzornik w prezencie od CraftFabric. Bardzo się cieszę [oglądam, głaszczę i mlaszczę 🙂 ] . Ten prezent sprawił mi dużą radość. Dziękuję!

Pozdrawiam znad stołu z (nowymi) skarbami

podpis

*trumienne tkaniny. Określenie używane na te tkaniny, które są zbyt piękne, żebym mogła je pociąć, a więc zabiorę je do trumny. [Tak na prawdę używa się określenia trumienne szmaty. Wiem, że niektórym trudno to zrozumieć, ale słowo “szmaty”** wśród patchworkarek nie ma absolutnie wydźwięku pejoratywnego – uwielbiam  moje nowe szmaty :)]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

10 komentarzy “Tkaniny na patchwork Krok po kroku planujemy quilt”