Znikająca dziewięciołatka – patchworkowy samograj

Znikająca dziewięciołatka okazała się strzałem w dziesiątkę. Dawno nie szyłam niczego z taką przyjemnością. Wzór jest łatwy, szwy pięknie mi się poschodziły, efekt końcowy zgodny z moimi oczekiwaniami.

Znikająca dziewięciołatka

znikająca dziewięciołatka

W poprzednim wpisie pokazałam jak szyć znikającą dziewięciołatkę. W tym wpisie zastanawiałam się, czy nikt nie pisał o tym jakże efektownym wzorze po polsku. Otóż pisał. Figle googla sprawiły, że tego wpisu nie znalazłam, ale już się poprawiam: zajrzyjcie do bloga Quilt and smile. Posty Wiesi zawsze warto czytać. I w tym temacie także 🙂 Polecam!

Uszyłam sześć bloków z tym wzorem. Chwilę zastanawiałam się: zwycięży chaos czy porządek? Wybrałam jednak chaos 🙂

znikająca dziewięciołatka

Gotowy wierzch patchworku

Bloki są zszyte bezpośrednio ze sobą. Nieco inny efekt dałoby rozdzielenie bloków pasami jednobarwnej tkaniny (na przykład białej). Do sześciu bloków doszyłam po bokach paski, żeby poszerzyć całość. Dzięki temu uzyskałam nieco korzystniejsze proporcje. Całość ma teraz 77×97 cm. Rozmiar w sam raz na małą kołderkę. Tym bardziej, że tkaniny są bardzo dobrej jakości (bawełna organiczna) i w kolorystyce i wzornictwie cokolwiek dziecięcym. Aż szkoda byłoby zrobić z tego np obrus. Jeden drobiazg – w mojej rodzinie hula niż demograficzny, ale przecież taka kołderka może sobie poczekać na odpowiedni moment 🙂

znikająca dziewięciołatka

Szycie przyniosło mi dużo pozytywnych emocji. Między innymi dlatego, że szło mi jak po maśle – nic nie prułam, a to prawie sensacja. Kąty proste były kątami prostymi, a szwy układały się należycie. Ze spokojnym sumieniem mogę polecić ten wzór początkującym – nie jest trudny w szyciu.

Jeszcze kilka “danych technicznych”

Jak pisałam – gotowy wierzch ma rozmiar 77×97 cm. Został uszyty z 6 tłustych ćwiartek (trochę tkaniny zostało – zużyję ją na wykończenie – lamówkę i plecki) tkanin z kolekcji Anya firmy Monaluna w kolorach niebieskim i żółtym. Tkaniny dostałam w prezencie od moich Sióstr. Szyłam nićmi Rasant firmy Amann – są to nici poliestrowe w oplocie bawełnianym. O wypełnieniu i pleckach pomyślę za chwileczkę. Podobnie jak o pikowaniu.

Jak Wam się podoba?

Pozdrawiam

podpis

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 komentarze “Znikająca dziewięciołatka – patchworkowy samograj”