Nowa maszyna do szycia. Mój wybór

Od dłuższego czasu przymierzałam się do zakupu nowej maszyny. “Nadejszła ta wielkopomna chwila” 🙂 Jak wybrać dobrą maszynę do szycia? To był dla mnie duży dylemat. W końcu to wybór na wiele lat. Mam nadzieję, że wybrałam dobrze.

Jak już wielokrotnie tu pisałam moja maszyna po prostu się zużyła. Po 9 latach intensywnego szycia silnik nie dawał rady, a regulacja w serwisie wystarczała na kilka tygodni i wracał stan nieciekawy. Tym niemniej uważam, że Janome 6125QC to był świetny model. Tak więc zbierałam fundusze i przeglądałam oferty różnych producentów. Moim priorytetem była przestrzeń pomiędzy igielnicą a korpusem maszyny* – im więcej tym lepiej. To bardzo zawężało mój wybór i, niestety, podnosiło cenę maszyn, które brałam pod uwagę. Opcja nie rujnująca budżetu to zakup maszyny przemysłowej i dostosowanie jej do pikowania. Po namyśle odrzuciłam ten pomysł z różnych względów. Longarmy zaś muszą poczekać 🙂 Wybrałam Janome Horizon Memory Craft 8200 QCP SE.

_MG_9298

_MG_9299

Moja stara maszyna nie jest “krzywa” tylko stolik nie daje rady takiemu ciężarowi i się ugina. Będę musiała go wymienić na coś solidniejszego.

Widzicie tę różnicę w przestrzeni pomiędzy igłą a korpusem?

_MG_9294

Pierwsze testy

Pierwsze wrażenia z szycia i pikowania są bardzo dobre. Maszyna ma na wyposażeniu stopkę do pikowania z wolnej ręki (tę z trzema końcówkami, niepodskakującą). Automatyczne naprężanie nici działa nawet przy pikowaniu z wolnej ręki. Trochę kłopotliwe okazało się pikowanie niektórymi nićmi  – przy takiej prędkości kłaczki tych mniej gładkich nici po pewnym czasie blokują się na igle i nić ulega zerwaniu. Najlepsze efekty uzyskałam pikując nićmi Isacord i Aurifil 50 wt.  I nic w tym dziwnego – są do pikowania najlepsze niezależnie od maszyny: gładkie, mocne i cienkie.

Szycie elementów patchworku też jest bardzo przyjemne. Maszyna na ścieg 1/4 cala i odpowiednią stopkę. Posiada także wiele drobnych ułatwień do szycia patchworków – takich jak oznaczenia na płytce ściegowej i korpusie pozwalające utrzymać odpowiedni zapas w szyciu.

W komplecie jest także stopka z górnym transportem, ale czeka na wypróbowanie. Co ciekawe – maszyna ma także mechanizm różnicowy (tadam!) Testowanie przede mną.

Z innych drobnych przyjemności: kolanowy podnośnik stopki (jestem za), podwójny wznios stopki, obcinacz wbudowany, automatyczne tryby z ryglowaniem ściegu…

Czy ma wady?

  • Kosztuje dużo. Odkąd zajmuję się fotografią zweryfikowałam pojęcie drogiego hobby. Dobry sprzęt wysokiej jakości zawsze jest drogi – cudów nie ma.
  • Jest duża i ciężka (“Na prawdę chciałaś takiego potwora?”) Ciężar maszyny to raczej zaleta w szyciu – jest dzięki temu stabilna. Prawdziwy problem – nie zabiorę jej na spotkanie szyciowe poza domem – na prawdę waży za dużo.
  • Moje pracowicie zbierane stopki tu nie pasują. Najbardziej mi będzie brak stopki do wszywania zamków krytych, ale to dotyczy szycia odzieży.
  • Ma tysiąc niepotrzebnych mi ściegów ozdobnych – święta racja! Kto ich w ogóle używa???

Pierwsza rzecz uszyta na nowej maszynie

_MG_9303

 

Jak widzicie nic sensacyjnego – kolejna mini kosmetyczka. Maszyna świetnie sobie poradziła z szyciem wielu warstw tkaniny i usztywnienia.

Wracam do szycia!

Pozdrawiam Was serdecznie.

podpis

 

  • Oczywiście chodzi o przestrzeń potrzebną do pikowania quiltów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

11 komentarzy “Nowa maszyna do szycia. Mój wybór”