Szyciowe BHP

Czasami o tym zapominamy i szyjemy w warunkach niekorzystnych dla zdrowia. Albo używamy sprzętów w sposób “zagrażający życiu lub zdrowiu”. Dziś takie małe szyciowe bhp.

Ponieważ czeka mnie przeprowadzka pracowni (na razie do innego pomieszczenia) myślę nad stworzeniem sobie dobrych warunków do szycia. Dobrych, to znaczy wygodnych i służących mojemu zdrowiu.

Blaty i stoły

Tu raczej niewiele mogę zwojować. Najlepszy jest stół umożliwiający wpuszczenie maszyny niżej. Maszyna postawiona na blacie jest po prostu za wysoko. Obrywają ramiona i kręgosłup. Próbowałam temu zaradzić i kupiłam sobie krzesło z regulowaną wysokością siedziska. No cóż – nóżki mi dyndają jak je podwyższę i to też nie jest wygodne. Na szczęście nie szyję na akord (no chyba, że w amoku) i staram się pamiętać o częstych przerwach.  Gorzej, że te przerwy często wykorzystuję na “coś dobrego” do zjedzenia 🙂

Z kolei cięcie tkanin wykonujemy na stojąco. Blat powinien znajdować się wyżej (jak do pracy w kuchni). Przy ciachaniu tkanin w skali mikro (kilka cięć) w ogóle nie odczuwam problemu. Kiedy zabieram się za szycie dużej narzuty i tnę na metry – mój kręgosłup mnie nie lubi.

Reasumując blaty – jeden nisko, drugi wysoko…

_MG_9298

Oświetlenie

Poza ogólnym oświetleniem pomieszczenia trzeba doświetlić miejsca pracy. Pole pracy maszyny ma oświetlenie wbudowane, ale warto je poszerzyć za pomocą dodatkowej lampy. Miejsce do cięcia tkanin też powinno być dobrze oświetlone.

Naturalne światło jest bardzo potrzebne do dobierania kolorów. Ale ostre słońce potrafi doskwierać. Przy południowej wystawie muszę zadbać o zasłonki czy rolety.

Wszystkie jarzeniówki, ledy i inne nowoczesne źródła światła przekłamują kolory. W sklepach dla plastyków i kreślarzy można kupić lampy bez tego feleru z tzw. daylight . Mają za to inny feler – wysoką cenę.

Czystość

Kolejny problem z moją przeprowadzką to zaplanowanie takiego wyposażenia, żeby nie gromadził się kurz i łatwo było posprzątać. Zastanawiam się, czy całkowicie nie zrezygnować z dywanu na podłodze. Z warstwą przyczepionych nitek nie będzie wyglądał estetycznie.

Moje tkaniny są częściowo przechowywane w otwartych koszykach. To oznacza, że zbiera się tam kurz. Częste wyciąganie i mizianie problem trochę zmniejsza. Musze przemyśleć system przechowywania tkanin, który zapewni zachowanie czystości i pozwoli mi łatwo wybierać potrzebne tkaniny. Nie chcę zamykać ich w nieprzeźroczystych pudełkach. Muszę je WIDZIEĆ.

pracownia3

Jest jeszcze kwestia stu tysięcy przydasiów, gazet, książek, wykrojów…

Muszę dobrze przemyśleć co mi się do tej pory sprawdzało, a co warto zmienić.

A Wy, jak organizujecie swoją przestrzeń do szycia? Macie jakieś swoje patenty na moje bolączki?

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 komentarze “Szyciowe BHP”