Araxa. Literkowy artquilt

Nazwa tego quiltu została wymyślona przez mojego męża. Sama nie miałam pomysłu 🙂 Taki prosty koncept przypadł mi do gustu.

To drugi literkowy quilt. Ten jest wykonany “zgodnie ze sztuką”, to znaczy według metody, której nauczyłam się na kursie Gillian Travis.

Postanowiłam tym razem nie stękać i nie kwękać, nie pisać co mi się w nim nie podoba i co mi nie wyszło. Jest jaki jest. Uszyłam zgodnie z planem dwa siostrzane quilty z użyciem motywu liter. Czy powstaną kolejne? Zastanawiam się nad inną wersją. Czas pokaże, czy doczeka się realizacji.

“Araxa” to nieduży quilt, ma 40×63 cm. Wykonany jest z tkaniny AGF (tej z upomnieniami biblioteki w Nowym Jorku) i z batików. Szycie z batików bardzo mi przypadło do gustu.

W trakcie szycia tej pracy przeszłam jakiś punkt zwrotny w “dogadywaniu się” z moja maszyną. Nie miałam problemów z pikowaniem przez wiele warstw (w tym dwustronną fliselinę HeadBond) ani z zygzakiem. Poprzednim razem, gdy używałam HeadBond (przy Gruszkach doświadczalnych) bardzo się namęczyłam i miejscami maszyna mi przepuszczała ścieg. W końcu jestem ze współpracy z nią w pełni zadowolona. Może po prostu nauczyłam się jej używać? W lutym minie rok odkąd ją mam, pomału zbieram się do napisania postu o tym rocznym doświadczeniu.

Jeszcze tylko fotka z moim strażnikiem:

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!
Ela

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 komentarze “Araxa. Literkowy artquilt”