Niezbędnik quilterki. Co zabrać na wyjazd szyciowy?

Już na początku lipca szykuje mi się tygodniowy wyjazd “szyciowy”. Biorę udział w w wakacjach z maszyną organizowanych przez Stowarzyszenie Polskiego Patchworku , które nazywamy żartobliwie “koloniami” patchworkowymi. Ostatnio mało szyję, bo nie mam na to czasu i dlatego już cieszę się na ten wyjazd robiąc plany. Co uszyć? Co zabrać? Wiadomo jak jest z wyjazdami: bagaż powinien być sensowny, nie za wielki. Dzisiaj zatem – niezbędnik quilterki. Co muszę zabrać? Co warto spakować, a co lepiej zostawić?

A może tydzień szycia ręcznego?

Sama igła i nitka?  To tylko pozory. Gdybym chciała ręcznie szyć patchwork wzięłabym ze sobą:

  • igły do zszywania (zestaw), w tym łatwe do nawlekania z otwartym oczkiem
  • igły do pikowania (długie i cienkie)
  • nici do zszywania (bawełniane lub poliestrowe, gr. 120)
  • nici do pikowania (bawełniane, woskowane)
  • nożyce krawieckie
  • małe nożyczki hafciarskie
  • matę, nóż i choćby podstawową linijkę
  • gotowe kartoniki w wybranych kształtach (np heksagony, czy “ogryzki”)
  • oczywiście tkaniny i wypełnienie
  • tamborek do pikowania?

Nie jest to opcja dla mnie. Z powodu problemów ze wzrokiem nie mogę sobie na taki szycie pozwolić. Z tego samego powodu nie zajmuję się już haftem.

Maszyna do szycia

Moja maszyna, piękna i wypasiona, źle znosi przewożenie (podobno). Ja  (z pewnością) źle znoszę dźwiganie dwudziestokilogramowej paczki z maszyną. Dobra duszyczka pożyczy mi egzemplarz o wadze na ludzka miarę. O maszynach więcej innym razem, bo od pewnego czasu zbieram się do napisania takiego postu.

Minimum jeśli chodzi o wyposażenie maszyny to zwykła stopka do ściegu prostego oraz stopka do pikowania. Oczywiście komplet przydasiów:

  • śrubokręt,
  • olejarka,
  • prujka,
  • zapasowe igły do szycia i pikowania
  • sprężone powietrze do czyszczenia maszyny

Gdybym miała dużą walizkę zabrałabym także:

  • stopkę z górnym transportem,
  • stopkę z centralnym prowadnikiem,
  • stopkę do pikowania przy linijkach,
  • płytkę ściegową do szycia ściegiem prostym

To drobiazgi, które pomagają szyć, ale w niezbędniku quilterki  może zabraknąć dla nich miejsca.

 

Akcesoria

Podstawowy zestaw do cięcia tkanin:

  • noż,
  • mata,
  • linijka,
  • nożyce krawieckie.

W wersji “jedziemy busem” można pomyśleć o macie małej i dużej, ewentualnie obrotowej, kilku linijkach, w tym specjalistycznych (np. do wycinania konkretnych wzorów/kształtów) oraz o kilku parach nożyc (małe, duże, ząbkowane itd).

Na pewno trzeba zapakować agrafki i szpilki. Niektóre quilterki używają także kleju w spraju (zamiast agrafek) – ja nie przepadam za tym rozwiązaniem. Niektóre pomysły wymagają zabrania flizeliny dwustronnej i innych specjalistycznych dodatków. Zdaje sie, że tę część bagażu zaplanuję na końcu, jak będę wiedziała co chcę uszyć.

Nici

Nic tu nie jest łatwe. Spakuję na pewno podstawowe nici do zszywania.  Mam spory wybór kolorów polskich nici (Amanda, Ariadna), kilka kolorów Guttermana. Postaram się wybrać nici pasujące kolorem do tkanin. Nici do pikowania to osobny temat. Wybór jest duży – od poliestrowych (np. Isacord) po bawełniane (np. Aurifil). Można także kombinować z grubością, np. Aurifil 40 wt i 50 wt albo ekstremalnie cienkie nici poliestrowe do podszywarek. Oczywiście trzeba rozważyć kolory, ewentualnie pomyśleć także o niciach wielokolorowych.

 

Tkaniny

Kompletnie nie wiem ile i czego. Moje mgliste wizje co tam uszyję jeszcze się nie skonkretyzowały na tyle, żebym miała gotowe paczki z tkaninami. Ku pamięci: spody i wypełnienia. Nie chciałabym wyprodukować kolejnych topów do słynnej (niedomykającej się) szafy z ufokami. 

Czy ja o czymś zapomniałam?

Mam jeszcze dwa tygodnie na przemyślenie bagażu. Chyba wyciągnę skrzynkę i zacznę odkładanie do niej rzeczy, które na pewno jadą ze mną. I pilnie muszę przemyśleć co chcę uszyć.

Jedno jest pewne: już się cieszę na tę okazję. Bardzo lubię spotkania szyciowe. Zanim pomknę autostradą na nasze “kolonie” będę miała także okazję spotkać się z z koleżankami z grupy Patchwork Cokolwiek Pomorski. Ostatnie w tym sezonie spotkanie planujemy na 23 czerwca. Potem przerwa wakacyjna.

A teraz mogę z czystym sumieniem poprzekładać szmatki i pomiziać te “trumienne”. Przecież muszę wybrać co szyć!

Pozdrawiam
Ela

PS.

O żelazkach zapomniałam. Duże? Małe? Stacja parowa? Coś czuję, że jak tak dalej pójdzie, to powstanie część druga. Na szczęście jeszcze dwa tygodnie! 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

7 komentarzy “Niezbędnik quilterki. Co zabrać na wyjazd szyciowy?”