Plany, plany… 1 komentarz


Było podsumowanie. Dziś jeszcze kilka słów o planach. Może nie na cały rok, ale na najbliższe tygodnie.

Świeżynki

W okresie Świąt nieopatrznie wyprodukowałam dwie (a nawet trzy, jak dobrze policzyć) nowe prace “w trakcie”. Muszę o nie zadbać, żeby nie zostały ufokami. Pierwsza to praca z rolek batikowych. Miałam dwie rolki w niebieskościach, po 20 pasków każda. Dorzuciłam pomarańczowy batik na akcenty. Kompozycja bardzo prosta. Miało być gotowe na wystawę (która dziś się kończy), ale nie jest. Nie doczekało się nawet nazwy. Chwilowo utknęłam na etapie pikowania, bo mi zabrakło nici. Oczywiście 2 stycznia w pasmanterii była inwentaryzacja i tak to się przeciąga.

Drugi quilt spreparowałam kompulsywnie. Wyciągnęłam  szmatkę farbowaną lodem w czasie naszego wyjazdu do Leśnej Huty, troszkę pociachałam, skanapkowałam i prawie wypikowałam. Prawie, bo została mi mała część do skończenia. Tak z godzinkę roboty plus lamówka. (pokazywałam film na facebooku, fotki brak).

Trzecia nowa praca ma związek z newsletterem. Mam już gotowy wzór na styczniowy newsletter. Uszyłam próbną wersję. Spodobała mi się. Nawet wypikowałam. Teraz tylko  przyszyć tył, bo to ma być poduszka 😉 Właśnie uciekając od skończenia tej poduszki (bo szycie tyłu jest nudne), rozpoczęłam quilt kompulsywny, o którym pisałam wyżej.  I tak to wyszło.

Gromadka ufoków z dłuższą historią

Na celowniku mam szczególnie jeden z nich. To “Be green”  (Trójkąty w zieleniach). Czas już najwyższy je wypikować.

 

Mam jeszcze kilka starszych prac do wykończenia. Oj, mam. Może jednak nie będę stawiała sobie nierealnych wymagań. Taka lista zupełnie mi wystarczy.  Na luty planuję farbowanie tkanin. Nie żebym miała braki w szafie. Raczej mam ochotę na kolejne eksperymenty z farbowaniem naturalnym. Czeka paczka z indygo i marzanna. Zbieram także łuski cebuli – dają piękne pomarańczowe  odcienie.

Jak pisałam wyżej – przygotowuję kolejny newsletter. Myślę, że kolejne będę Wam przesyłać z podobną częstotliwością, czyli raz na dwa miesiące. Kto jeszcze chce dołączyć – zapraszam! Styczniowy wzór jest w klimacie walentynkowym.

Mam nadzieję, że w następny piątek będę mogła pokazać już coś gotowego! Pozdrawiam

Ela

PS

Wiem, że niektórym mój blog wyświetla się jako strona o niskiej wiarygodności. Oczywiście, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
Do niedawna certyfikat SSL był wymagany w przypadku sklepów internetowych, serwisów transakcyjnych i tego typu działalności. Po co mi szyfrowane połączenie na blogu (do tego służy SSL)? Otóż żeby zwiększyć wiarygodność wg przeglądarek muszę wykupić certyfikat SSL.  Zrobię to w tym miesiącu (zgrzytam zębami).


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarz do “Plany, plany…