Moja Gypsy Wife I w Birmingham

W tym roku podjęłam męską decyzję, że wysyłam co mam.

Oczywiście miałam silne postanowienie uszycia czegoś specjalnie na tegoroczny The Festival of Quilts w Birmingham. Skończyło się na topie… Wobec tego mogłam nic nie wysyłać albo wybrać coś gotowego. Zdecydowałam się wysłać moją Gypsy Wife pierwszą.

Pewnie skończyłoby się jak w ubiegłym roku i nie wysłałbym nic, gdyby nie to, że dziewczyny z Patchwork Cokolwiek Pomorski zmobilizowały mnie do działania. Mianowicie uszyłyśmy wspólny quilt “Rybki” i wysłałyśmy go do Birmingham! To trudne przedsięwzięcie, bo rybki szyło 27 osób. Połączenie ich w całość, wysyłka i wszystko dookoła to było poważne wyzwanie, wobec którego wrzucenie do paczki mojej Gypsy to bułka z masłem! No i jak tu nie wysyłać!

Ja w tym roku nie pojechałam do Birmingham, za to szykuję się na Alzację we wrześniu!

Pozdrawiam Was wakacyjnie!
Ela

(Zdjęcia przesłane przez Marylę R-B z Birmingham)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *