A świstak siedzi…

Ja wiem, że niektórzy regulują kalendarz (dobrze, że nie zegarki) według moich piątkowych wpisów, dlatego bardzo przepraszam za tę dłuższą dwutygodniową przerwę.

Dużo szyję ostatnio, ale raczej wszystko w proszku. Poza drobnymi przedmiotami typu torby i kosmetyczki nic większego nie ukończyłam. Za to do odnotowania w annałach blogowych mam sukces. Zajęłam trzecie miejsce w lokalnym konkursie na produkt rękodzielniczy. Konkurs organizowało Stowarzyszenie “Bursztynowy Pasaż” . Pokazywałam mój “Jesienny obrazek” .

Narzuta

W tym tygodniu zajęłam się szyciem nowej narzuty. Mam ukończony wierzch. Na wzór trafiłam przez Instagram. Nazywa się “plaid-ish scrap quilt”. Koncepcja tak mnie zainteresowała, że wywaliłam wszystkie swoje szmaty, żeby znaleźć te właściwe 🙂 W skrócie chodzi o to, aby wzór “koca” powstał z tkanin podzielonych na trzy grupy: jasnych, średnich i ciemnych, niezależnie od ich koloru. Czy mi się to udało?

Nie jest chyba źle, ale mam ochotę na jeszcze jedną wersję 😉 Spróbujcie – to na prawdę świetna zabawa!

Kosmetyczki

Ponieważ trzaskam tego dość sporo ostatnio założyłam osobną stronę , żeby w galerii , gdzie pokazuję moje prace nie zrobił się bałagan.

Jak widzicie bawię się układaniem jesiennych kompozycji jako tła dla moich kosmetyczek. Mogę sobie na to pozwolić, bo znowu przemeblowałam moją pracownię. Wygospodarowałam w niej kącik fotograficzny. Dzięki temu tło i lampy stoją rozstawione cały czas. To bardzo ułatwia pracę.

Liście i kwiatki do zdjęć przytargałam z ogrodu. Orzechy wyrwałam z łap wiewiórkom 🙂 Takie jesienne akcesoria dobrze robią moim fotkom.

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za odwiedziny!
Ela

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *