Grudniowe farbowanie

Grudniowe farbowanie

Nieplanowane wcześniej farbowanie skończyło się dwudniowym mieszaniem w farbach. A wszystko przez “blakfrajdeje”, bo zaczęło się od kupienia 10 metrów białej tkaniny po okazyjnej blakfrajdejowej cenie.

Tak więc uległam sile marketingu, przygotowałam sobie kupiony materiał do farbowania i cóż było robić! Wyciągnęłam pudełko z barwnikami, a potem już tylko dobrze się bawiłam przez dwa dni. Efekty to trzy bardzo fajne zestawy szmat na nowe patchworki.

Zestaw 1

Będzie z niego kołderka w rozmiarze dziecięcym. Już zaczęłam ciąć 🙂 Zestaw powstał przez dołożenie do gradacji mandarynka-fiolet dodatkowych kolorów – dwóch odcieni zielonego i jednego niebieskiego. Po namyśle niebieski zostawiłam na lamówkę. Reszta już pociachana.

Zestaw 2

Od niego zaczęłam farbowanie. Jednak pierwsza wersja mnie nie zachwyciła. Po namyśle cały set wpakowałam ponownie w barwniki. Efekt jest bardzo ciekawy:

Wszystkie szmaty do siebie pasują, a jednocześnie mają podobny ciepły odcień. Będzie z tego fajna zimowa narzuta, bo każdy kawałek to 0,5 mb tkaniny.

Zestaw 3

Maliny z czekoladą

Tu jeszcze się zastanawiam, czy nie podrasować tego orzecha (drugi z góry), żeby zyskał trochę głębi. Na razie czeka w kolejce, bo uszycie wszystkiego zajmie mi trochę czasu.

Tak się kończą moje postanowienia – zamiast szyć ufoki (zaliczyłam spektakularną porażkę – ufoki pozostały ufokami) farbuję nowe szmaty 🙂

Pozdrawiam grudniowo!
Ela

2 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

12 + 17 =