Archiwa tagu: farbowanie naturalne

Marzanna barwierska jako roślina wygląda niepozornie. Jej siła kryje się głównie w korzeniach. Jest to pewne uproszczenie, bo i liści marzanny używa się do farbowania. Jednak dla farbiarza najważniejsze są korzenie. One kryją w sobie najwięcej barwnika. Moje próby wyhodowania własnej marzanny barwierskiej w ogródku nie udały się. Marny ze…

Czytaj dalej

Tym razem ekspres- dopiero co ufarbowałam tkaniny, a już powstał z nich quilt. Wena mnie dopadła. Po prostu musiałam coś z nich uszyć, bo zestaw kolorystyczny bardzo mi odpowiadał. Zresztą już kiedyś w podobnej kolorystyce uszyłam kołderkę “Pudełko pralinek”. W tej pracy kolory są bardziej pudrowe, delikatne, bo taka jest…

Czytaj dalej

Po poprzednim farbowaniu zostały mi pojemniki napełnione przygotowanymi kąpielami barwierskimi z roślin. Nie były wyczerpane – to znaczy, że miały jeszcze spory potencjał do kolejnego farbowania. Niestety trochę zbyt długo z tym zwlekałam i w niektórych rozpoczął się proces fermentacji. Nie przestały nadawać się do użytku. Nadawały się, ale ten…

Czytaj dalej

Tym razem swoje barwniki znalazłam w lesie za płotem. Serio! Spacer z psem, a w jego trakcie zbieranie roślin, które są materiałem barwierskim, był bardzo owocny. Gatunków nadających się do farbowania roślinnego jest w naszym lesie sporo. Nic tylko wybierać i zbierać. Tym razem padło na brzozę, kruszynę, olszę i…

Czytaj dalej

Po szaleństwie farbowania na niebiesko czas na szycie z tych tkanin. Z indygo Pofarbowałam sporo tkanin różnych typów za pomocą indygo. Bawełny na patchwork już częściowo pociachałam, bo szyję na konkurs “Ceramika bolesławiecka w patchworku”. Nie mogę Wam pokazać mojej pracy w trakcie, ani nawet po uszyciu. Musicie poczekać na…

Czytaj dalej

Farbowanie naturalnymi barwnikami, uzyskanymi głównie z roślin, to temat, który mnie zajmuje od dawna. Od jakiegoś czasu miałyśmy z Karoliną ochotę na farbowanie indygo. Indygo to trudny barwnik. Trudny z wielu względów. W Polsce praktycznie niedostępny, a i sama technologia farbowania jest nieco inna niż to zwykle bywa z barwnikami…

Czytaj dalej

Dziś relacja na gorąco. Tak zwany “z dziś” 😉 W ramach przygotowań do wystawy  naszego trio spotkałam się z Dorotą, aby omówić szczegóły i przygotować się do wieszania prac. Oczywiście nie był to jedyny cel naszego spotkania. Co bulgotało w naszych kociołkach? Miałyśmy od dawna plan na spotkanie się i…

Czytaj dalej

Ja to zawsze sobie coś wymyślę. No tak już mam. Tym razem farbowanie rezedą.

Czytaj dalej

Naturalne barwienie to temat bliski mi od dawna. Kilka lat temu z powodzeniem zajmowałam się farbowaniem wełny za pomocą naturalnych barwników. Była to wełna samodzielnie przeze mnie przędzona. Z wełną jest łatwiej – włókna zwierzęce (takie jak wełna i jedwab) chętniej łączą się z barwnikami. Włókna roślinne (len i bawełna) są trudniejsze w obróbce. Co nie znaczy, że się nie da. Tegoroczne upalne lato upłynęło mi (częściowo) na eksperymentach barwierskich.

Czytaj dalej

9/9