wierzch_quiltu

Matematyka to nigdy nie była moja mocna strona, choć nie powiem o sobie, że byłam noga i zero. Raczej taki przeciętniak. Liczyć umiem, ale po co te tangensy mi były to do dziś nie wiem 🙂 Dlaczego taki wstęp? Bo dziś będzie o geometrii. A dokładniej o trójkątach. W matematyce (i w życiu, o dziwo też) najciekawsze są dwa rodzaje trójkątów: trójkąty prostokątne i równoboczne. O trójkątach prostokątnych trochę już było, bo HST to właśnie takie trójkąty. A dzisiaj o przepięknych i magicznych trójkątach* równobocznych, a dokładniej nieco uwag jak szyć patchwork z takich trójkątów.

Czytaj dalej

ninepatch_6_row1

Czas na kolejny post dla szmatoholiczek. Dzisiejsze trzy zestawy z tkanin patchworkowych wyglądają tak:

Czytaj dalej

sukienka_wiosenna

Od jakiegoś czasu (tak mniej więcej od pół roku) ćwiczę się w szyciu odzieżowym. Teraz przyszła pora na szycie sukienki z tkaniny patchworkowej. 🙂

Dlaczego w ogóle szyję ubrania?

To trudne pytanie, bo długo zarzekałam się, że szyć ubrań nie umiem i nie będę umieć.
Niestety, kupowanie ubrań jest dla mnie mordęgą. Po pierwsze moje kobiece kształty nijak mają się tego co można kupić w tzw. “sieciówkach”. Tak, są sklepy, gdzie rozmiarówka jest przystosowana do kształtów damskich, a nie (jeszcze) bezbiustnych i pozbawionych bioder nastolatek, ale… ceny są tam zwykle podejrzanie wysokie.

Czytaj dalej

kiltowozakupy

Dziś w zmienionej formule. Będą takie trzy po trzy . Doszłam do wniosku, że nieczęsto dobieram do siebie aż dziewięć tkanin. Natomiast trzy, cztery – to codzienna sytuacja. W małych projektach takie trzy tkaniny wystarczy uzupełnić neutralnym solidem (białym, szarym, beżem lub czarnym)  i można szyć. No i jest łatwiej 🙂 Przyznaję, że to, gdzie kupuję tkaniny zależy od różnych czynników czynników, a jednym z nich jest przyzwyczajenie. Staram się jednak zaglądać także do sklepów z tkaninami, których wcześniej nie znałam i nie kupowałam tam. I jestem przyjemnie zaskoczona ofertą niektórych. W mojej zabawie “Nine path dla szmatoholiczek” nie zwracam uwagi na inne rzeczy, które poza urodą tkaniny, jej wzorem i kolorem, wpływają na decyzję o zakupie, takie jak np. : cena samej tkaniny (a rozbieżności są duże, np. znalazłam ten sam wzór za 10 zł, a w innym sklepie za 14.90 zł), cenę przesyłki, czy ogólną jakość obsługi, a wreszcie osobistych preferencji. I przypominam, że to mój subiektywny wybór.

Wybór tkanin z polskich sklepów na dziś:

Czytaj dalej

projekt kołderki

Dzisiaj zestaw tkanin trochę inny niż dotąd. Kręci się wokół jednej tkaniny.

Czytaj dalej

bloki farmers wife z myszami

Projektowanie patchworku to chyba najbardziej ekscytujący etap pracy. Jeszcze wszystko jest możliwe. Jakiś luźny pomysł przeradza się w coś bardziej konkretnego. Nadchodzi czas wyborów i decyzji. Wybieranie tkanin do projektów patchworkowych jest dla mnie interesujące i stresujące zarazem. Mam za sobą nie jedną porażkę w tym zakresie. Sukcesy też są. Analizując zarówno te pierwsze jak i te drugie, dochodzę do kilku prostych metod, których przestrzeganie pomaga mi w uzyskiwaniu sukcesów nieco częściej niż dotąd.

Czytaj dalej

projekt poduszki

Mój subiektywny wybór tkanin na ten tydzień. Kolor zielony rządzi. Z fioletem do spółki.

Czytaj dalej

nine path dla szmatoholiczek

Nie zamierzam walczyć ze sobą. Może jak się napatrzę to mi przejdzie. Przynajmniej częściowo.  Wprowadzam nową świecką tradycję – będą “nine patch” 🙂

O takie:

Czytaj dalej

czerwone tkaniny

Wybieranie tkanin do projektu Zawsze mam z tym problem, bo niby jakieś szmatki (tkaniny) mam, ale jak próbuję coś ze sobą zestawić…

Czytaj dalej

45/45